Wybierz region

Wybierz miasto

    Bazylek dorasta

    Autor: Michał Drobisz

    2004-07-26, Aktualizacja: 2004-12-18 13:32 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    – Od kiedy ukazała się pierwsza część przygód Bazylka wiele osób ma do mnie pretensje o niekonwencjonalne metody wychowania syna i zbyt kumpelskie podejście do dziecka – mówi Jacek Pałka.

    – Od kiedy ukazała się pierwsza część przygód Bazylka wiele osób ma do mnie pretensje o niekonwencjonalne metody wychowania syna i zbyt kumpelskie podejście do dziecka – mówi Jacek Pałka. W sobotę na autorskim spotkaniu w sali ślubów bolesławieckiego ratusza Jacek Pałka rozmawiał ze swoimi czytelnikami

    Jacek Pałka zaczął pisać w 2002 roku. Opowieści o wychowaniu przedszkolaka ukazywały się w formie internetowego bloga, czyli dziennika z krótkimi historiami. Później refleksjami bolesławianina zainteresowało się poważne wydawnictwo, które zaproponowało autorowi wydanie książki.
    Pierwsza część przygód Pana Bazylka odniosła spory sukces. Zdaniem krytyków jest to niespotykany w dziejach polskiej beletrystyki przykład literatury ojcowskiej. Jacka Pałkę obwołano pionierem nowego gatunku. Dziś w księgarniach można kupić już drugą część historii wychowania syna pt. „Bazylek sobie radzi”. Krytycy twierdzą, że jest ona lepsza od pierwszej.
    – Ja też jestem bardziej z niej zadowolony – mówi Jacek Pałka. – Wydawnictwo WAB zamówiło u mnie kolejną część, która jest już niemal gotowa. Sądzę jednak, że na trzeciej, ewentualnie czwartej książce się skończy. Michał, czyli Bazylek, dorasta i potrzebuje więcej prywatności. Dziś o wszystkich jego przeżyciach, pierwszych miłościach i problemach w szkole można przeczytać. Myślę, na tym historia powinna się zakończyć.
    Nie oznacza to jednak, że Jacek Pałka definitywnie kończy z pisaniem. – Mam już plany i chciałbym się poświęcić literaturze, w której będzie więcej mnie – twierdzi autor.
    Sukces czytelniczy nie oznacza wcale, że pisarz zarobił na swojej twórczości. – Na razie dopłacam do interesu – twierdzi Jacek Pałka. – Na pierwszej książce nie zarobiłem nic, a jeszcze musiałem dopłacić 600 złotych za jakieś koszty promocji. Ale co tam, nie jestem pazerny na pieniądze. Marzyłem o komputerze, ale nic z tego nie wyszło. Może w przyszłym roku kupimy sobie skuter? Na razie przejedliśmy już z Michałem zaliczkę.
    Przez cały sierpień na antenie Lata z Radiem, o godzinie 10.35, Artur Barciś będzie czytał Bazylka w odcinakch. A po wakacjach Bazylek pójdzie do drugiej klasy.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)