Wybierz region

Wybierz miasto

    Mistrz odchodzi

    Autor: Robert Zapora

    2005-06-22, Aktualizacja: 2005-06-22 11:06 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    LWÓWEK Komu podpadł twórca potęgi lokalnego krwiodawstwa Józef Gielert Józef Gielert nie znalazł się w zarządzie Polskiego Czerwonego Krzyża na najbliższą kadencję.

    LWÓWEK Komu podpadł twórca potęgi lokalnego krwiodawstwa Józef Gielert

    Józef Gielert nie znalazł się w zarządzie Polskiego Czerwonego Krzyża na najbliższą kadencję. Delegaci odrzucili kandydaturę wielkiego społecznika. – Czy to koniec z krwiodawstwem? – pytają zaniepokojeni mieszkańcy



    Przecież to dzięki panu Józkowi Lwówek zasłynął w całej Polsce – komentują ze zdziwieniem wyniki wyborów darczyńcy. – W naszym mieście zbierano ilość krwi porównywalną do tej, którą chwalą się największe miasta kraju.
    – Pan Gielert włożył mnóstwo pracy i wysiłku, by ludzie zaczęli oddawać krew – potwierdza Elżbieta Jurczak
    z punktu krwiodawstwa.

    Prawda demokracji
    Delegaci, którzy uczestniczyli w głosowaniu, nie chcą mówić wprost, komu i dlaczego nie podobała się kandydatura dobroczyńcy. – Głosowanie było tajne i każdy mógł skreślić, kogo chciał. To brutalne, ale takie są zasady demokracji
    – przyznaje Julia Dżugaj, sekretarz PCK.
    Decyzja jest niezrozumiała tym bardziej, że członkostwo
    w zarządzie jest funkcją społeczną. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Józef Gielert podpadł przede wszystkim przedstawicielom szkolnych kół PCK. Uważają oni, że za dużo czasu poświęcał krwiodawstwu, a za mało młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjów, która przecież jeszcze krwi nie może oddawać.

    Nie ma żalu
    – W zarządzie zasiada kilka osób. Ja w minionej kadencji wziąłem na swoje barki krwiodawstwo, ktoś inny mógł zajmować się szkolnymi kołami PCK – wyjaśnia zainteresowany.
    Jak twierdzi, nie ma do nikogo żalu. – Za kilka tygodni emocje opadną i wszystko wróci do codziennego porządku – mówi. – Nie zamierzam wycofywać się z działalności, którą bardzo wysoko cenię. Nadal będę zajmował się krwiodawstwem. Niedawno zostałem prezesem Klubu Honorowych Dawców Krwi. Nie mogę rozczarować szerokiego grona ludzi, którzy w sposób niebywale ofiarny darują innym życie. •


    Taka misja
    Lwóweccy krwiodawcy co roku oddają ponad tysiąc litrów krwi. Punkt krwiodawstwa odwiedza rocznie około 2 tysiące ludzi. Głównie to młodzież z miejscowych szkół średnich.
    Zachęcił ich Józef Gielert, który zorganizował międzyszkolny konkurs w oddawaniu krwi. Sam Gielert udziela się charytatywnie. W grudniu przebiera się w Mikołaja
    i obdarowuje dzieci z przedszkoli prezentami. Odwiedza potrzebujących w domu. Za zarobione pieniądze kupuje słodycze, które przekazuje dzieciom z ubogich rodzin.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)