Otwartą w sobotę, 16 listopada linię Jelenia Góra - Szklarska Poręba znów zamknięto. Jej remont trwał rok i kosztował prawie 36 mln złotych. Pociągi nie mogą tamtędy jeździć z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną wiaduktu w Piechowicach, który przebiega nad torami.

Wyremontowaną za prawie 36 mln złotych linię kolejową Jelenia Góra – Szklarska Poręba zamknięto zaledwie po 10 dniach od uroczystego otwarcia. Zagrożona jest unijna dotacja, którą na remont dostały Polskie Linie Kolejowe. Jeśli pociągi nie wrócą na linię, będzie trzeba zwrócić 21 mln złotych dofinansowania.

Przejazd torami na trasie nr 311 został zamknięty, ponieważ biegnący nad nimi ponad 100-letni wiadukt drogowy w Piechowicach jest w katastrofalnym stanie technicznym. W związku z zagrożeniem Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję wstrzymującą użytkowanie.

- Wykonany protokół przeglądu mówi, że obiekt jest w stanie przedawaryjnym. Oznacza to, że może samoistnie się zawalić. Ponieważ remont jest nieopłacalny, konieczna jest rozbiórka – mówi Barbara Skultecka, dolnośląski wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.


Czołgi rozwaliły wiadukt



Po wiadukcie w Piechowicach od 1993 roku nie jeżdżą samochody. Ceglane filary, na których opiera się drogowa kładka są spękane w wielu miejscach. Balustrada niebezpiecznie zwisa nad torowiskiem. Starsi mieszkańcy pamiętają, że most ucierpiał wiele lat temu, gdy przejeżdżała przez niego dywizja radzieckich czołgów, udających się w 1968 roku na interwencję do Czechosłowacji.

Wiadukt jest w zarządzie gminy Piechowice. Więc to samorząd powinien dbać o stan obiektu i regularnie przeprowadzać przeglądy. Burmistrz Witold Rudolf przyznaje, że dopiero 28 października, po pierwszym od wielu lat przeglądzie dowiedział się, że wiadukt nadaje się do rozbiórki. Wtedy rozwieszono tablice informujące o zagrożeniu i siatki ograniczające przejście.
- Poza tym samorząd nic nie zrobił. Stąd nasza decyzja – dodaje Barbara Skultecka.

Burmistrz się broni. Jego zdaniem ekspertyza zalecała rozbiórkę, nie był to jej nakaz.

- Zaskoczyła mnie decyzja nadzoru. Tym bardziej, że chcemy rozebrać ten wiadukt. Wystąpiliśmy już o pozwolenie – mówi Witold Rudolf.

Szacunkowo rozbiórka może kosztować ok. 150 tys. zł. Uzyskanie zgody, przetarg na wykonawcę i prace mogą potrwać 2 -3 miesiące.
Wicemarszałek Jerzy Łużniak deklaruje pomoc Urzędu Marszałkowskiego, także finansową, by jak najszybciej uporać się z problemem.
- Niepokoi to nas. Bo jeśli linia nie zostanie szybko otwarta, PLK mogą zostać zmuszone do zwrotu unijnej dotacji – tłumaczy Łużniak.
Polskie Linie Kolejowe, które remontowały linię Jelenia Góra – Szklarska Poręba wiedziały o złym stanie wiaduktu. To kolejarze zawiadomili inspekcję budowlaną. Nie spodziewali się jednak, że zamkną im linię.
Teraz PLK będzie domagało się odszkodowania od gminy.
- Ktoś będzie musiał zapłacić za uruchomienie komunikacji zastępczej. Przewoźnicy obciążą nas za to, a my będziemy domagać się zwrotu pieniędzy od Piechowic – mówi Jerzy Dul, dyrektor wrocławskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji w PLK.

Urząd miasta

Komentarze (13)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Grzegorz (gość)

Skandal, tysiące ludzie nie będzie mogła normalnie dojechać pociągiem do Szklarskiej Poręby !!!

Lubliner (gość)

Patrzę i nie mogę wyjść ze zdziwienia, że coś takiego jest możliwe. I nie obchodzi mnie czy to jest temat gm. Piechowice czy Dolnośląskiej PLK. Kto przy zdrowych zmysłach dopuścił linię kolejową do ruchu przy takim zagrożeniu nawet na kilka dni?

2006 (gość)

i jeszcze ten złom wiadukt istnieje za moich czasów był zamkniety ...a było to 30 lat temu >>>>

jankiel (gość) (PO)

Nie gmina Piechowice, tylko PKP PLK. To do niej należało dogadanie się z gminą i zsynchronizowanie terminu rozbiórki wiaduktu z remontem linii kolejowej. PLK jak zwykle dała d... i próbuje zwalać winę na innych.

jankiel (gość)

Nie gmina Piechowice, tylko PKP PLK. To do niej należało dogadanie się z gminą i zsynchronizowanie terminu rozbiórki wiaduktu z remontem linii kolejowej. PLK jak zwykle dała d... i próbuje zwalać winę na innych.

Tomasz (gość)

21 milionów do zwrotu to sytuacja krytyczna. Zamiast się cyrtolić z tym wiaduktem, robić przetargi, biurokratyczne przepychanki itd., któregoś dnia saperzy powinni założyć na tym moście ładunki i rozp...ić go w pył. Kawałki betonu pozbiera się z torów i po sprawie. I to jest tańsze, i bardziej skuteczne, i realne do przeprowadzenia.

marek (gość)

Może Czesi niech za płacom odszkodowanie to przez nich musiały te czołgi jechać :) , co za bzdury

MK (gość)

PLK to może sobie domagać się odszkodowania ile tylko chce. Niech uważa lepiej, żeby przewoźnicy nie zaczęli domagać się odszkodowania od niej. Czy oni nie wiedzą w jakim stanie są wiadukty nad ich torami? Remont linii trwa już od ponad roku - gdyby kolejarze zawiadomili inspekcję budowlaną na początku remontu, a nie na końcu, to by bez problemu udało się rozebrać wiadukt do czasu otwarcia linii. Czasu było aż nadto. Chyba że PLK miała jakiś interes w tak późnym poinformowaniu o problemie. Zawiniły obie strony, trzeba było po prostu dogadać się z gminą w stosownym czasie. Na samej linii do Szklarskiej problem jest jeszcze inny, w samej Szklarskiej Porębie, gdzie na czas nie zamontowano prowadnic na łukach, przez co pociągi łapią opóźnienia, a prowadnice montowane są w nocy. Typowe partactwo w wykonaniu PLK, tylko patrzeć jak cała linia zacznie się sypać po remoncie.

tomjg (gość) (ls)

jak zdjecia nie zamieszcza sie odrazu to skad ktos ma wiedziec o jaki wiadukt chodzi tym bardziej zeten na krajowej 3 co idzie nad torami to jest tez w katastrofalnym stanie

gapa (gość)

super, super, nawet MONTY PAYTHON lepiej by nie wymyślił, po roku jakiś drogomistrz most zauważył na torami z felerem

tomjg (gość)

skoro pociagi nie moga jezdzic to dlaczego wiadukt jest caly czasotwarty dla samochodów . tir za tirem i nikomu to nie przeszkadza