„Podróż zimowa” z Jaumé Cabré była dla mnie wielką przyjemnością. Smakowitą, literacką ucztą, suto „zakrapianą” humorem, kunsztem i inteligencją autora.

[patronat NaM]

Kataloński pisarz Jaume Cabré, znany do tej pory polskim czytelnikom z monumentalnych powieści „Wyznaję” czy „Głosy Pamano”, tym razem objawia talent w krótkiej formie. W każdym z 14 błyskotliwych, zaskakujących opowiadań „Podróży zimowej” pokazuje, że życie jest nieprzewidywalne, a los wciąż płata nam figle. Bo jak czytamy w jednym z tekstów: „Tak to już jest z przeznaczeniem: nie opowiada ci całej historii, tylko ten fragment, który akurat mu pasuje...”

W opowiadaniu „Opus postumum” ceniony pianista czuje się wypalony, poświęcił życie dla swojej pasji, ale nie znalazł szczęścia w miłości. Podczas jednego z koncertów na widowni ukazuje mu się Schubert, chociaż ten nie żyje już od wielu lat... Z kolei w „Testamencie” bohater nagle musi zmierzyć się ze śmiercią ukochanej żony, która trwała przy nim przez blisko 30 lat, w zdrowiu i chorobie. Okazuje się jednak, że zupełnie jej nie znał.

W „Szczęściu na wyciągnięcie ręki” autor przypomina nam, że czasem naprawdę niewiele potrzeba, by zmienić los drugiego człowieka. Natomiast opowiadanie „Dwie minuty” to pełna humoru rzecz o małżeńskiej zdradzie i o tym, jak łatwo ją popełnić. („Było oczywiste, że z nieba nie zstąpiły anioły, dmąc w trąby potępienia” - myśli z ulgą żona, która przed chwilą zdradziła męża z przystojnym serwisantem pralek).

Szczególnie polecam pełne erotyzmu, subtelne opowiadanie pt. „Kurz” o zdziwaczałym, bogatym kolekcjonerze mało znanych książek i pięknej 20-latce, która je odkurza, stając się w jego oczach bohaterką w stylu Andromachy lub Dydony. Prawdziwy majstersztyk. To tu zresztą pada zdanie, że „w stylu jest dusza”, które tak pasuje do prozy samego Cabré.

Autor bawi się z czytelnikiem, myli tropy, miesza prawdę z fikcją, zmienia miejsce i czas akcji, ale za każdym razem serwuje nam nieoczekiwaną, zaskakującą puentę, która daje do myślenia.

Precyzja i wyrafinowanie, poczucie humoru i sporo prawdy o życiu - to wszystko znajdziemy w opowiadaniach Cabré, przetłumaczonych przez Annę Sawicką. Do tego mnóstwo literackich smaczków w stylu: „poczuł, że jego dusza zalewa się łzami”; albo: „zdecydował, że zrobią to, jak tylko księżyc przestanie o północy malować noc na żółto”.

Wyśmienita literacka i intelektualna uczta. Czytasz, delektujesz się i wciąż chcesz więcej. Cenię Cabré - powieściopisarza, ale jako autor opowiadań po prostu skradł mi serce.

Sprawdź też: Niepokojący chichot historii. "Farba" Miłoszewskiego

Zobacz również:


źródło: X-News/ Agencja TVN

Książki

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!