W Polsce trwa moda na wystawianie oper w konwencji open air, podyktowana także tym, że latem melomani chętniej siądą pod przysłowiową chmurką niż w nobliwym wnętrzu, które oglądają przez cały rok.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W Polsce trwa moda na wystawianie oper w konwencji open air, podyktowana także tym, że latem melomani chętniej siądą pod przysłowiową chmurką niż w nobliwym wnętrzu, które oglądają przez cały rok. O tym, że pomysł już się doskonale sprawdził, świadczą choćby sukcesy Ewy Michnik, która z powodzeniem we Wrocławiu lansowała kolejne tytuły w plenerach - najpierw "Toscę" Pucciniego, m.in. na Wzgórzu Partyzantów, a potem pamiętną "Giocondę" Ponchiellego nad Odrą i wreszcie "Napój miłosny" Donizettiego na pergoli.


Tym razem w plenerze (i to niezwykle malowniczym) zobaczymy "Straszny dwór" Stanisława Moniuszki. Polska opera narodowa z librettem Jana Chęcińskiego, napisana ku pokrzepieniu serc i promująca wartości niezmienne, jak miłość do ojczyzny czy oddanie rodzinie, zostanie wystawiona w zabytkowym skansenie w Pstrążnej. W Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego stanie specjalny amfiteatr, który będzie mógł pomieścić nawet tysiąc widzów.

W tej scenerii Polska Orkiestra Kameralna pod batutą Kazimierza Wiencka oraz soliści przybliżą historię dwóch braci - Stefana i Zbigniewa, którzy po przybyciu do tytułowego strasznego dworu (zamieszkują w nim m.in. piękne siostry Hanna i Jadwiga) będą musieli wykazać się odwagą, męstwem, a przy okazji udowodnić, że są wartościowymi kandydatami na mężów.

Reżyser przedstawienia, Kazimierz Kowalski, zapewnia, że "Straszny dwór" to nie tylko jedna z jego ulubionych oper, ale także dzieło, które już niejednokrotnie przenosił na scenę, w tym także w plenerze. - Pierwszy raz wystawiłem ją w Chicago, w 1995 roku. Niezapomniana była dla mnie także pierwsza w świecie transmisja tego dzieła przez Telewizję Polonia z łódzkiego Teatru Wielkiego - mówi reżyser. I dodaje, że ostatni plenerowy "Straszny dwór" pokazywał w Ciechocinku, gdzie najmniej życzliwa okazała się pogoda. - Jestem pewien, że teraz będzie nam sprzyjać - dodaje Kowalski.

Spektakl w Pstrążnej to efekt współpracy wrocławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki oraz Urzędu Miejskiego w Kudowie-Zdroju. Przygotowywane widowisko symbolicznie zamknie 47. Festiwal Moniuszkowski w Kudowie-Zdroju, który będzie trwał od 20 do 22 sierpnia. Na miejsce będzie można dotrzeć samochodem (ok. 15 km od Kudowy-Zdroju, przygotowany będzie parking) albo autokarem.
Specjalne autobusy będą odjeżdżać spod sanatorium Polonia (ul. Moniuszki) o godz. 18, 18.30, 19 i 19.30. Spektakl rozpocznie się o godzinie 20.30, a wstęp na niego jest darmowy.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!