W ostatnich dniach w Jagniątkowie psy zagryzły trzy jelenie. Ostatni jeleń o imieniu Tośka był wyposażony w specjalny nadajnik monitorujący aktywność. Wczoraj rano czujnik aktywności pokazał zero co oznacza śmierć. Jelenia zagryzł puszczony luzem na noc pies.

- Jest początek wiosny jelenie schodzą nisko do miejscowości i żerują w nocy na łąkach- mówi główny specjalista do spraw ochrony przyrody w KPN, Dariusz Kuś. - Za miesiąc pójdą w góry. Dzisiaj tylko na łąkach jest świeże pożywienie. Las jeszcze śpi, a wysoko w górach leży jeszcze śnieg. Dlatego łatwo padają łupem psów. Pies zrobił to bo taki ma instynkt, niekoniecznie musiał być głodny. To już trzeci jeleń zbity przez psy przy łąkach na ulicy Agnieszkowskiej w Jagniątkowie, w przeciągu ostatnich dwóch tygodni.

Tośka była jednym z 15 monitorowanych jeleni w KPN. Od ponad roku codziennie rano sprawdzaliśmy jej migracje i aktywność dobową. Zbierała dla nas bardzo ważne dane o zachowaniu jeleni w Karkonoszach.
Psy, które atakują tam dzikie zwierzęta w jakiś sposób wydostają się na wolność. Albo uciekają nocami właścicielom, albo są wypuszczane. Mogą być potencjalnie zagrożeniem również dla ludzi. Służby KPN patrolują teren. Prosimy o pomoc również mieszkańców Jagniątkowa.
- mówi Dariusz Kuś.


Z regionu

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Myśliwy (gość)

Porządna wataha wilków ( 5-8 szt.) i problem wałęsających się piesków zostałby rozwiązany, jak na Podlasiu ;)

arski (gość)

Problem z psami dotyczy również Jerzmanek - a myślę, że większości wsi... http://mojejerzmanki.blogspot.com/2018/02/problem-bezpanskich-psow-powraca.html

Mieszkaniec (gość)

Brakuje Hycla ! Nie tylko w Jagniątkowie ale i Sobieszowie, cieplicach.. zresztą na zabobrzu również Luzem biegające psy to plaga ! Właściciel wychodzący ze spokojną psiną na smyczy w kagańcu jest narażony na atak agresywnego luźnego spa. Strach wyjść wieczorem, Na szlakach turystycznych jest to samo.