Jelenia Góra: Czytelnik terroryzuje bibliotekarki

RS
Udostępnij:
Pracowników Książnicy Karkonoskiej w Jeleniej Górze od wielu miesięcy terroryzuje czytelnik, który jest prawdopodobnie niezrównoważony psychicznie.

Grozi i wulgarnie wyzywa bibliotekarki. A ostatnio zaczął przychodzić z nożem. Gdy przerażona dyrektorka biblioteki wezwała na pomoc policję, usłyszała, że zachowuje się histerycznie i może zostać ukarana mandatem.

Do pierwszej awantury doszło na początku roku. Sławomir F., 30-letni jeleniogórzanin, zaczepił pracownicę biblioteki i bez powodu wulgarnie jej nawymyślał. - Groził też, że zaczai się pod biblioteką i ją pobije. Na szczęście do niczego takiego nie doszło - mówi Alicja Raczek, dyrektor biblioteki.

Agresywny czytelnik nie przestał pojawiać się w placówce, ale uspokoił się na dwa miesiące. Do kolejnego incydentu doszło w czytelni internetowej. Mężczyzna wstał nagle od komputera i zaczął wyzywać dyżurującą tam bibliotekarkę. Wówczas wezwano policję. Funkcjonariusze wyprowadzili go na zewnątrz, ale po dwóch minutach czytelnik wrócił z powrotem do komputera. Policjanci uznali, że nie mogą nic zrobić, bo złość już mu przeszła.

- Chciał się ze mną spotkać. W gabinecie zaczął mi opowiadać, że moje bibliotekarki są członkiniami gangu handlującego pornografią dziecięcą. Według niego utrudniają mu znalezienie pracy i dyskredytują go przed potencjalnymi pracodawcami - mówi Alicja Raczek, która po tej rozmowie zdecydowała się złożyć oficjalne zawiadomienie na komisariacie.

Najpierw policjanci próbowali ją przekonać, że niesfornym czytelnikiem powinni zająć się portierzy. W końcu wszczęto postępowanie o zakłócanie porządku publicznego przez mężczyznę. Sąd nie ukarał go za to wykroczenie, bo niezbędne okazało się badanie psychiatryczne.

Biblioteka odebrała mężczyźnie kartę czytelnika. Nic to jednak nie zmieniło, Sławomir F. codziennie zjawia się w bibliotece. Gdy zaczął pokazywać pracownikom nóż, dyrektorka biblioteki znów poprosiła o pomoc policję. Usłyszała jednak, że zachowuje się histerycznie i nie powinna wzywać patrolu bez powodu, bo grozi to mandatem.

Alicja Raczek poskarżyła się przełożonym policjantów. Inspektor Zbigniew Ciosmak, komendant policji, uznał jednak, że skarga jest bezzasadna. Jego zdaniem czytelnik był trzeźwy i spokojny, a nóż, który przy nim znaleziono, był mały. Według komendanta, policjanci nie nazwali bibliotekarki histeryczką i jedynie pouczyli, że może być ukarana mandatem za nieuzasadnione wezwanie.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie