Jelenia Góra - Szklarska Poręba - linia znów zamknięta, przez wiadukt w Piechowicach

Rafał Święcki
Wiadukt w Piechowicach jest w bardzo złym stanie technicznym. Pociągi jeździć pod nim nie mogą. Rafał Święcki
Otwartą w sobotę, 16 listopada linię Jelenia Góra - Szklarska Poręba znów zamknięto. Jej remont trwał rok i kosztował prawie 36 mln złotych. Pociągi nie mogą tamtędy jeździć z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną wiaduktu w Piechowicach, który przebiega nad torami.

Wyremontowaną za prawie 36 mln złotych linię kolejową Jelenia Góra – Szklarska Poręba zamknięto zaledwie po 10 dniach od uroczystego otwarcia. Zagrożona jest unijna dotacja, którą na remont dostały Polskie Linie Kolejowe. Jeśli pociągi nie wrócą na linię, będzie trzeba zwrócić 21 mln złotych dofinansowania.

Przejazd torami na trasie nr 311 został zamknięty, ponieważ biegnący nad nimi ponad 100-letni wiadukt drogowy w Piechowicach jest w katastrofalnym stanie technicznym. W związku z zagrożeniem Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję wstrzymującą użytkowanie.

- Wykonany protokół przeglądu mówi, że obiekt jest w stanie przedawaryjnym. Oznacza to, że może samoistnie się zawalić. Ponieważ remont jest nieopłacalny, konieczna jest rozbiórka – mówi Barbara Skultecka, dolnośląski wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego.

Czołgi rozwaliły wiadukt

Po wiadukcie w Piechowicach od 1993 roku nie jeżdżą samochody. Ceglane filary, na których opiera się drogowa kładka są spękane w wielu miejscach. Balustrada niebezpiecznie zwisa nad torowiskiem. Starsi mieszkańcy pamiętają, że most ucierpiał wiele lat temu, gdy przejeżdżała przez niego dywizja radzieckich czołgów, udających się w 1968 roku na interwencję do Czechosłowacji.

Wiadukt jest w zarządzie gminy Piechowice. Więc to samorząd powinien dbać o stan obiektu i regularnie przeprowadzać przeglądy. Burmistrz Witold Rudolf przyznaje, że dopiero 28 października, po pierwszym od wielu lat przeglądzie dowiedział się, że wiadukt nadaje się do rozbiórki. Wtedy rozwieszono tablice informujące o zagrożeniu i siatki ograniczające przejście.
- Poza tym samorząd nic nie zrobił. Stąd nasza decyzja – dodaje Barbara Skultecka.

Burmistrz się broni. Jego zdaniem ekspertyza zalecała rozbiórkę, nie był to jej nakaz.

- Zaskoczyła mnie decyzja nadzoru. Tym bardziej, że chcemy rozebrać ten wiadukt. Wystąpiliśmy już o pozwolenie – mówi Witold Rudolf.

Szacunkowo rozbiórka może kosztować ok. 150 tys. zł. Uzyskanie zgody, przetarg na wykonawcę i prace mogą potrwać 2 -3 miesiące.
Wicemarszałek Jerzy Łużniak deklaruje pomoc Urzędu Marszałkowskiego, także finansową, by jak najszybciej uporać się z problemem.
- Niepokoi to nas. Bo jeśli linia nie zostanie szybko otwarta, PLK mogą zostać zmuszone do zwrotu unijnej dotacji – tłumaczy Łużniak.
Polskie Linie Kolejowe, które remontowały linię Jelenia Góra – Szklarska Poręba wiedziały o złym stanie wiaduktu. To kolejarze zawiadomili inspekcję budowlaną. Nie spodziewali się jednak, że zamkną im linię.

Teraz PLK będzie domagało się odszkodowania od gminy.
- Ktoś będzie musiał zapłacić za uruchomienie komunikacji zastępczej. Przewoźnicy obciążą nas za to, a my będziemy domagać się zwrotu pieniędzy od Piechowic – mówi Jerzy Dul, dyrektor wrocławskiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji w PLK.

Sprowadzamy coraz więcej używanych aut. Golf nie jest liderem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie