Magia zadziała się w Przeździedzy, gdy Lidia i Piotr kupili dom kowala. Poznajcie losy 300-letniej Kuźni nad Bobrem. Może tu przyjedziecie?

Alina Gierak
Alina Gierak
Lidka Kowalska: ten 300-letni dom czekał na nas
Lidka Kowalska: ten 300-letni dom czekał na nas Alina Gierak
Zbieg okoliczności? Nie sądzę. Bo jeśli kuźnię kupuje Lidka, której panieńskie nazwisko to Kowalska, to jest pierwszy znak. Drugi? Nie wybudowali domu pod Poznaniem, choć mieli działkę, plany i pieniądze. Trzeci znak też był oczywisty. Budynek kuźni w Przeździedzy koło Wlenia czekał na kupca trzy lata. Oglądały go różne osoby. Zdecydowali się dopiero oni Lidka i Piotr. Dzisiaj Lidka prowadzi tu agroturystykę Kuźnia nad Bobrem. Piotr przygląda się temu z nieba.

Spis treści

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy, wiosce jak z filmu

Ona anglistka, on architekt. W 2016 roku Lidka i Piotr odmienili całe dotychczasowe życie i przenieśli się z Poznania do Przeździedzy koło Wlenia.

To wioseczka jak z filmu. Jedzie się do niej wąską drogą pośród lasów i niewielkich wzgórz. Spogląda na mapę, czy to aby na pewno tutaj. Wreszcie jest. Kilkanaście domostw. Nie ma w niej żadnych dużych przedsiębiorstw, sklepów, kościołów. Czas się zatrzymał. Tu żyje się wolniej. Poznaje co to ciemność i prawdziwa cisza. Imprezowicze szybko stąd uciekną. Kochający spokój, przyrodę i odpoczynek z daleka od miasta, będą wracać lub szukać domu, by osiąść na stałe. Tak jak Lidka i Piotr.

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy
Lidka: długo szukaliśmy domu dla siebieAlina Gierak

Szukali starego domu. Znaleźli kuźnię

Lidka i Piotr Kowalscy mieli budować się pod Poznaniem, gdzie kupili dawno temu działkę. Coś to jednak nie wychodziło. Pomyśleli zatem o Dolnym Śląsku, bo Lidka jest z Wrocławia. Ponadto jeździli tu wędrować po górach. Co wybrać? Kotlina Kłodzka czy Jeleniogórska? Ofert mieli sporo, ale żaden z domów nie był tym oczywistym.
Jakiego szukali?

Starego, ale nie zrujnowanego. Także niezniszczonego przez dołożenie plastikowych paneli czy okien. Domu, który moglibyśmy sami ożywić, zachowując z szacunkiem, to w nim to pozostało z przeszłości.

- precyzuje Lidka.

Miała jeszcze jeden warunek. Dom należy kupić w listopadzie. Wtedy widać jak na dłoni, jaki jest jego stan, nie można się oczarować zielenią i kwiatami. I właśnie jesienią trafili na kuźnię w Przeździedzy. Nie przestraszył ich brak kuchni, dziurawy dach, sypiące się deski i inne niedogodności. A także opowieści, że kuźnia jest nawiedzona i nie wiadomo, jaki los czeka jej właścicieli.

Postanowiliśmy, że nie pozwolimy, by ten dom popadł w ruinę jak wiele innych na Dolnym Śląsku. Darzyliśmy (teraz już tylko ja) ten dom ogromnym szacunkiem dla wszystkich rzemieślników, którzy przez 300 lat służyli okolicznym mieszkańcom bez względu na to, jakim językiem mówili i jakiej byli narodowości.

-Lidka dobrze pamięta, jakie przemyślenia towarzyszyły im, gdy kupowali kuźnię.

Zachowali w Kuźni nad Bobrem pamięć o kowalu, jego warsztat, starą karpiówkę i kafle

Zabrali się sami za remont. Dla Piotra budowa to nie była pierwszyzna. Lidka na własnej skórze, a raczej rękach, odczuwała skuwanie tynków, malowanie ścian i odnawianie mebli. Wiedzieli jedno. Zachowają każdą deskę, klamkę, narzędzia, kafle. Nic nie wyrzucą. Bo należą do ich domu. Są z nim związane. Tak jak oni teraz.

Na dachu przełożyli starą karpiówkę i dołożyli nową. Zachowali podłogi w izbach i piękne kafle w sieni. Spod tynków na ścianach odsłonili kamienie. Najważniejsza była kuźnia.

Zastali ją tak, jakby kowal wyszedł tylko na chwilę. Wszystko działało. I ponadstuletnia maszyna, miech i inne urządzenia. Dziesiątki młotków w różnym kształcie i wielkości, kowadło, pilniki, wiertła, świdry, ułożone były porządnie i według znanego rzemieślnikom klucza. Muzealnik, gdyby to zobaczył, byłby w raju. Oni też byli.

Kuźnia z bogatą przeszłością

Zachowali nie tylko kuźnię, ale także o pamięć o kowalach. Ten przedwojenny pochodził z rodziny Noblisty Gerharta Hauptmanna. Dramaturg mieszkał kilkadziesiąt kilometrów od Przeździedzy w swojej wilii w Jagniątkowie, dzisiejszej dzielnicy Jeleniej Góry.

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy
W kuźni zostało wszystko tak, jakby kowal właśnie stad wyszedł Alina Gierak

Hauptmann był wczoraj rano w małej wiosce Dippelsdorf (dziś Przeździedza) i patrzył na starą kuźnię, w której ponad wiek temu żyli i pracowali jego przodkowie, dwaj bracia Hauptmann. Kiedy dziś siedzieliśmy w słońcu na tarasie przy herbacie, nadal mówił o wrażeniach z tej małej wyprawy. Odnalazł w zapomnianej wiosce, ukrytej w pofalowanym terenie w dolinie Hirschberg, stary dom z meblami po praojcach i w tym ponownie z dwoma braćmi kowalami i poczuł się całkowicie przeniesiony z powrotem do czasów jego przodków, kiedy musieli żyć w trudnych warunkach, w ciemnej dziurze przy ogniu z pieca i kuźni ale przy tym z pewnością mieli wokół siebie wielkie ludzkie ciepło.

- fragment z „Obcowanie z Gerhartem Hauptmannem” C.F.W.Behl (tł. Piotr Słuchocki) przytacza portal przeździedza.pl.

Kowalem powojennym był w Przeździedzy pan Jacyk. Pracował do lat 90. minionego wieku. Starsi mieszkańcy gmin Wleń i Lwówek Śląski wspominają go serdecznie. Lidka zapala znicze na grobach pana Jacyka i jego żony. Wspomina, że takie było życzenie Holendrów, od których kupili 300-letni dom z kuźnią. Ona z ochotą i przekonaniem podtrzymuje pamięć o Panu Kowalu.

Kuźnia w Przeździedzy wciąż działa

Najbardziej cieszy ją, że kuźnia nie jest martwym zabytkiem. Wciąż jest na chodzie. Znalazł się nawet kowal, który pracuje na wiekowych urządzeniach. To amator kowalstwa, mieszkający po sąsiedzku w Pławnej. Dzięki niemu w Przeździedzy mogą organizować warsztaty kowalskie i przywracać pamięć o zapomnianym rzemiośle.

Te działania docenili w tym roku jurorzy konkursu Zabytek-Nie zapomnij! Denkmal- denk mal drank! To polsko-niemiecki konkurs ochrony zabytków organizowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Pielęgnowania Sztuki i Kultury Śląska (VSK) i Fundację OP ENHEIM we współpracy z Niemiecko-Polską Fundacją Ochrony Zabytków Kultury (DPS), służący wspieraniu długofalowej ochrony „niewielkich” obiektów o wartościach zabytkowych w województwie dolnośląskim, południowej części województwa lubuskiego i dolnośląskiej części Górnych Łużyc. Co roku jury nagradza właścicieli, którzy odbudowali zabytkowe domy, nie tracąc nic z ich charakteru i ducha.

Lidka razem z Piotrem pochylali się nad każdą deską czy kaflem. Kobieta dobrze pamięta, ile trudu kosztowało jej męża, by pod wiekowymi kaflami na podłodze poprowadzić rury, tak by ich nie uszkodzić Jak musieli się nakombinować, by odnowić izbę zrębową i nie stracić nic z jej charakteru. Remont budynku ciągle trwa. Tu jeszcze długo będzie co robić.

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy
Uratowali wiekowe kafle na podłodzeAlina Gierak

Nasi goście często się zachwycają i mówią: taki domek chcę mieć na emeryturze. Nie wiedzą, czego sobie życzą. Taki dom wymaga siły fizycznej, bo praca przy nim nie ma końca. Potrafi dać w kość.

-nie ukrywa Lidka

Spędź noc w Izbie Kowala w Kuźni nad Bobrem

300-letni dom kowala w Przeździedzy to budynek przysłupowy, charakterystyczny dla Sudetów. Istotą domów przysłupowych jest to, że górne kondygnacje opierają się na tak zwanych przysłupach, czyli łukowatych podporach otaczających drewnianą izbę zrębową.

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy
W Kuźni nad Bobrem działa agroturystykaAlina Gierak

W kuźni w Przeździedzy jest wyjątkowo. Bowiem drewniane podpory zostały rozebrane, zaś izba zrębowa zlokalizowana jest na piętrze, a nie na parterze budynku.

Wielokrotnie próbowałam sobie wyobrazić, jak żyli poprzedni właściciele, sypiałam w Izbie Kowala i wgapiałam się z podziwem w belki pod sufitem. Początkowo niezrozumiałe rozwiązania konstrukcyjne nabierały sensu i wprawiały w osłupienie. Kiedy martwiłam się kondycją domu podczas wichur, Piotr zawsze mi powtarzał: "ten dom stoi tu 300 lat, dlaczego uważasz, że ten wiatr go pokona?

- Lidka dzieli się wspomnieniami.

W Izbie Kowala oraz trzech innych pomieszczeniach urządzili pokoje dla turystów. Są w takim samym klimacie, jak cały dom. Drewniane stropy i podłogi, meble z odzysku odnowione przez Lidkę, malutkie okienka z firaneczkami, skrzypiące drzwi. Bez telewizora, gier komputerowych i innych rozpraszaczy. U nich jest czas na rozmowy, posiedzenie w sadzie, pomaganie w robieniu konfitur czy placków ziemniaczanych.

Kuźnia nad Bobrem w Przeździedzy
W Izbie Zrębowej jest "świetlica". Przytulna biblioteka zachęca do czytaniaAlina Gierak

Nie jest to zwykła agroturystyka, ale dom, do którego wraca się z długiej podróży. Posklejany jest z historii, doświadczeń i dobrej energii. Pod omszałym dachem kryją się przytulne pokoje, pory drzemek wyznacza kotka Rysia, a ze spacerów wraca się z rękami pełnymi agatów wstęgowych. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać.

- opisuje Lidka.
Powinna także dodać, że u progu wita się z gośćmi nie tylko kotka Rysia ale tez wilczarz irlandzki. Myrtcha. Duża, o miękkiej sierści i przyjazna.

W Kuźni nad Bobrem nie ma przypadkowych gości

W Izbie Zrębowej urządzili świetlicę dla gości. Można w niej poczytać książki, oglądnąć filmy, siedząc na krzesłach z dawnego kina we Wleniu, które uratowała Lidka. Tu odbywają się warsztaty i spotkania. Nie mam tu przypadkowych gości Przyjeżdżają ludzie spragnieni ciszy, zwolnienia tempa. Znajdują Kuźnię nad Bobrem z portalu slowhop.com lub dzięki poleceniom innych turystów.

Bardzo klimatyczne miejsce! Przemiła gospodyni przy pysznym śniadaniu chętnie opowiada o okolicy czy domu i jego remoncie. Cały region jest niesamowity i w prawie każdej miejscowości ukrywa się jakiś pałacyk, zamek czy po prostu piękny stary dom.

- dzieli się wrażeniami jedna z turystek

Lidka ceni te opinie. Gdy je czyta, jest jej nieco łatwiej iść dalej. Choć po śmierci męża z pewnością bywa to dla niej trudne. Tym większą wartość ma wsparcie od właścicieli innych domów przysłupowych ("klan przysłupów"), dziewczyn organizujących warsztaty zielarskie, warsztaty wyrabiania mydełek, pieczenia czy zakładania ogrodu na wsi. Liczą się także spotkania z gośćmi w czasie Dnia Otwartego Domów Przysłupowych oraz pomoc sąsiadów.

Wszyscy mówią jej, że kuźnia miała wielkie szczęście, że spotkała ich na swojej długiej drodze. Ona wie, że i oni mieli szczęście, że kuźnia ich tak ciepło przyjęła.

Zobacz jak dojechać do Przeździedzy

O podobnych pasjonatach przeczytajcie tutaj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wildlife Photographer Of The Year 2022

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na jeleniagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie