Mistrzowie łowili na Bobrze

RS
Najlepsi polscy wędkarze, członkowie spinningowej kadry narodowej, przez kilka dni przygotowywali się pod Jelenią Górą do mistrzostw świata. Ich bazą był hotel w pałacu Wojanów, a łowiskiem przepływający tuż obok Bóbr.

W niedzielę ósemka kadrowiczów i ich trener – Andrzej Leśnik, wyjadą na mistrzostwa w wędkarstwie spinningowym, które w tym roku są organizowane we Włoszech. Polacy jadą w okolice Rzymu z dużymi szansami medalowymi. Nasi spinningiści są drużynowymi mistrzami świata wędkarstwie z łodzi, a Sebastian Mazur z klubu Potokowiec w Świerzawie jest aktualnym spinningowym wicemistrzem świata.
Dzisiaj podglądaliśmy go i innych kadrowiczów podczas treningu, który został zorganizowany podobnie jak rywalizacja podczas zawodów. Wędkarze muszą podczas nich złowić jak największą liczbę ryb. Rywalizacja odbywa się w czterech 45-minutowych turach. Wbrew pozorom wędkarstwo spinningowe to dość dynamiczny sport, ponieważ żeby nie tracić regulaminowego czasu, wędkarze biegają wzdłuż łowiska, zmieniając sektory połowu. W zawodach waga złowionych ryb nie ma znaczenia. Trofea wędkarzy nie giną, gdyż wszystkie złowione sztuki są wypuszczane z powrotem do wody.
- Jest bardzo duży nacisk na ekologię. Zawodnik nawet nie może dotknąć ryby. Wyciąga ją podbierakiem i pokazuje sędziemu. By jak najmniej kaleczyć ryby, posługujemy się specjalnymi haczykami, bez zadzierów. To wymaga bardzo dobrej techniki, ale to są najlepsi z najlepszych. Kadrę narodową wybieramy spośród 100 wędkarzy, którzy konkurują między sobą na różnych zawodach krajowych – tłumaczy trener Andrzej Leśnik.

Profesjonalni wędkarze nie narzekają, że ryba nie bierze. Czołowi zawodnicy podczas dwudniowych zawodów wyciągają ok. 100-150 sztuk.

Wojanów i Bóbr na treningi kadry narodowej został wybrany nieprzypadkowo. Za rok, w maju gospodarzem mistrzostw świata w wędkarstwie spinningowym będzie Jelenia Góra. Zawody będą odbywały się między innymi w miejscu, w którym wczoraj trenowali kadrowicze. Na mistrzostwa przyjedzie ponad 20 ekip z całego świata. W pomoc organizacji zawodów zaangażował się samorząd Jeleniej Góry.
- Bóbr to piękna rzeka. Wędkarskie wyprawy to forma turystyki. Zależy nam na prezentacji regionu w taki sposób. Tak się promuje np. Norwegia i Szkocja – mówi prezydent Marcin Zawiła.
Bóbr nie zawsze był taki jak teraz. Jeszcze 20 lat temu jego wody bardziej przypominały ściek niż rzekę. Ekolodzy oceniali, że powrót do stanu biologicznej normalności zajmie 100 lat. Na szczęście stało się to dużo szybciej.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie