Psy zagłodzone przez miłośników zwierząt w Głuszycy? Kontrola w świdnickim schronisku [AKTUALIZACJA]

ADA
Sprawą zagłodzenia na śmierć czterech psów w Głuszycy i skrajnym zaniedbaniem czterech kolejnych, zajęła się wałbrzyska policja. Ciała psów zostały zabezpieczone jako dowody w sprawie.

Trudno się otrząsnąć po obejrzeniu filmu obrońców zwierząt interweniujących w Głuszycy. Film Dolnośląskiego Inspektoratu ds. Obrony Zwierząt szokuje. Zagłodzone, wystraszone psy, przebywające w ciemnościach i własnych odchodach. Bez jedzenia. Bez wody. Film z interwencji opublikowany w nocy z soboty na niedzielę jest wstrząsający. Tym bardziej, że jak twierdzą aktywiści, zwierzętami mieli się opiekować miłośnicy zwierząt.

AKTUALIZACJA 27 KWIETNIA
Urząd Miejski w Świdnicy zarządził kontrolę Fundacji Mam Pomysł, która prowadzi schronisko dla zwierząt w Świdnicy, a z która w przeszłości powiązana była Malwina W.

Sprawę wyjaśnia też policja w Wałbrzychu, która ustala kto był odpowiedzialny za opiekę nad zwierzętami w ciepłowni w Głuszycy i kto wiedział, że one tam są.

- Zabezpieczyliśmy dowody na miejscu zdarzenia oraz martwe psy. O sprawie poinformowana została prokuratura. Za znęcanie się nad zwierzętami grożą 3 lata więzienia, za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem do 5 lat - zaznacza Marcin Świeży, rzecznik komendanta policji w Wałbrzychu.

O kontrolach w Świdnicy, czytajcie tutaj

Czytaj także

AKTUALIZACJA 26 KWIETNIA

Aktywiści z Dolnośląskiego Inspektoratu Obrony Zwierząt opublikowali w nocy filmik, który wywołał falę oburzenia wśród miłośników zwierząt. Nagranie pokazuje interwencję w starej ciepłowni na terenie Głuszycy, gdzie w ciemnościach, własnych odchodach przebywało kilka psów bez wody i jedzenia. Skrajnie wychudzone, przestraszone, dogorywały tuż obok porozrzucanych ciał innych psów. Prawdopodobnie padłych z głodu i pragnienia. Zwierzętami miała się opiekować Malwina W.



Próbowaliśmy skontaktować się z kobietą. Bezskutecznie. Telefon, którego numerem dysponujemy, jest wyłączony lub poza zasięgiem. Bliscy kobiety również tłumaczą, że nie mają z nią kontaktu. W miejscowości mówi się jednak, że Malwina W. miała dawać pieniądze jednemu z mieszkańców, który miał zaglądać do psów i karmić je. - I ma na to dowody - usłyszeliśmy od osoby bliskiej Malwinie W., która jednak nie chce wypowiadać się oficjalnie.

Rozmawialiśmy również z lekarzami weterynarii. Twierdzą, że współpraca z panią W. była wyjątkowo trudna. - To osoba konfliktowa, początkowo sprawiająca jednak dobre wrażenie, zaangażowanej miłośniczki zwierząt. Jako technik weterynarii podważała opinie lekarzy, bywała arogancka wobec lekarzy i klientów - mówią Anna Redlicka, lekarz weterynarii, która jako jedna z ostatnich osób współpracowała z Malwiną W. Katarzyna Mrowiec, również lekarz weterynarii pracowała z nią od 2006 roku do 2016. Wypowiada się w podobnym tonie. Obie są wstrząśnięte tym, co się stało.

Od współpracy z Malwiną W. odżegnuje się fundacja, która jest operatorem świdnickiego schroniska dla zwierząt. Obrońcy zwierząt również ją obarczają winą za śmierć czterech zwierząt. Czterema kolejnymi zajęła się Przychodnia Weterynaryjna Vetka w Świdnicy.

"Trafiły do nas psy skrajnie zaniedbane z interwencji Diozu. Żal, rozgoryczenie i wielka złość na wszystkich oprawców. Jak można tak zaniedbać zwierzę? Walczymy, ale wstępne badania wykazały dużo nieprawidłowości. U psów wykryliśmy anemię, zapalenie wątroby, choroby skóry i wiele innych schorzeń. Wszystkie zwierzaki skrajnie wychudzone, trzymajcie kciuki! Będziemy potrzebować koców, ręczników oraz podkładów chłonnych! Prosimy o pomoc i domy tymczasowe dla odebranych psiaków - napisali w mediach społecznościowych pracownicy Vetki.

Poniżej publikujemy w całości oświadczenie Fundacji Mam Pomysł

Stanowisko Fundacji Mam Pomysł
Szanowni Państwo,
odnosząc się do interwencji wieczorem/w nocy z dnia 25/26.04.2020 publikujemy niniejsze wyjaśnienie.
Osoba, której zajście dotyczy, a nazwisko opublikowano już we wpisach organizacji Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, Malwina W. nie jest osobą, z którą Fundacja Mam Pomysł wiąże jakąkolwiek współpracę. Na terenie przytuliska/ciepłowni, w której interweniowano nie umieszczaliśmy psów z interwencji. Nasza pomoc polegała na wspieraniu i pomocy dla psów bezdomnych, którym terenu użyczyła gmina w tymże miejscu i było to niegdyś miejsce czasowego przechowania.

Wizyty w tym miejscu, w domu tymczasowym, w przychodni Malwiny zawsze kończyły się pozytywnym rezultatem, zwierzęta były w dobrej kondycji, ze świeżą wodą, pokarmem, wyprowadzane na spacery przez ochotników i przekazywane do adopcji przez Malwinę.

Na koniec roku 2019 / początku roku 2020 zapadła decyzja, że teren zmieni właściciela, więc wszystkie psy gmina lokuje w schronisku. Wszystkie zinwentaryzowane zwierzęta trafiły do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy. Ich kondycja nie budziła zastrzeżeń – były dobrze odkarmione, posiadały aktualne książeczki zdrowia ze szczepieniami, odrobaczeniami, odpchleniami. Po przewiezieniu wszystkich psów do schroniska poinformowano nas, że psów na ciepłowni nie ma, czemu też zaufaliśmy, gdyż nie było żadnej informacji o nowych psach w tym miejscu, i to przytulisko przestaje istnieć. Teren zostanie posprzątany wspólnie z ochotnikami i zdany gminie. W późniejszym czasie dostaliśmy informację, że prace porządkowe są na ukończeniu i nie musimy się już martwić o to miejsce. Wszyscy (urzędnicy, osoby utrzymujące kontakt z Malwiną) otrzymali informacje, że teren jest czysty i psy w tym miejscu to przeszłość. W schronisku nadal są psy z ciepłowni, ostatnie przyjechały 12.03.2020r.

Wykazywaliśmy jako Fundacja postawę pomocy. Przekazywaliśmy karmę, posłania, smycze, akcesoria, również wizyty u weterynarzy, ale te koszty tam pokrywały też gminy-właściciele. Wszyscy staraliśmy się: znajdować im nowe domy, ogłaszać, organizować pomoc. Praca tej osoby na rzecz zwierząt nie wzbudziła zastrzeżeń, podjęła się kilku bardziej odpowiedzialnych zadań w minionych tygodniach. Widzieli też państwo zdjęcia z ubiegłego roku. Do teraz.

Na miejscu pracowała Policja, DIOZ, pojawiliśmy się również my, nie wyobrażając sobie porzucenia odpowiedzialności za zwierzęta i miejsce, któremu pomagaliśmy. Kłamliwe manipulacje osoby, której zaufaliśmy i zagłodziła psy; i nie tak dawno powierzyliśmy odpowiedzialne obowiązki, są nadal tworzone – na temat osób, zdarzeń i miejsc. Pojawiają się cały czas.

Malwina zniknęła z samochodem użyczonym przez fundację. Nie udało nam się z nią nawiązać jakiegokolwiek dialogu. Nasi przedstawiciele składali zeznania, uczestniczyli w postępowaniu i sami również będziemy dążyć do rozwiązania tej sprawy. Oczekujemy na dalsze decyzje funkcjonariuszy, sami również podejmujemy działania z prawnikiem, by wyjaśnić manipulacje i nieprawdziwe informacje, zdarzenia w odniesieniu do zwierząt, z którymi cokolwiek wspólnego miała osoba Malwiny i w tym Fundacji. Musimy zweryfikować wszystkie informacje, gdyż z newsów do nas docierających wynika, że poświadczono nam nieprawdę.

DIOZ zabezpieczył 4 psy, którym pomocy udziela lek. wet. Paulina Lewicka z przychodni VETKA w Świdnicy. Na stronie przychodni jest informacja o możliwości wsparcia zwierząt. Również deklarowaliśmy chęć partycypowania w finansowej części przedsięwzięcia.
Do nas trafiło ptactwo i kocięta.

Szanowni Państwo, kwota, którą dotuje miasto Schronisko jest wydatkowana zgodnie z celem, co potwierdzają sprawozdania. Darowizny, które Państwo przekazują na wskazany przez siebie cel również trafiają do wskazanego zadania. Karma, którą Państwo przekażą również trafi do właściwej placówki, którą Państwo decydują się wesprzeć. Budowaliśmy tę fundację w dwie osoby, mając determinację by zbierać złom celem opłacenia faktur za leczenie zwierząt (rok 2015), więc nie jest w naszym interesie gehenna zwierząt, jaką zgotowała im ta osoba. Za bardzo szanujemy osoby tutaj będące członkami tej internetowej społeczności, czy tej realnej społeczności schroniska, żeby nadużywać zaufanie. Nie ma tutaj mowy o defraudacji pieniędzy. Jedzenie ze zbiórki dedykowanej fundacji trafiło do pani Malwiny. Nie raz. Dziś nie mamy przekonania, dokąd trafiło w dalszej kolejności.

Jest to traumatyczne doświadczenie i odczucie bólu tych zwierząt jest nie do opisania, nie umiemy sobie tego wyobrazić i się z tym pogodzić. Dla całego naszego zespołu jest to czarny weekend, jesteśmy bardzo rozgoryczeni, zdarzenie dotknęło każdego z nas. Wiara w to co robimy i poczucie misji, którą realizujemy codziennie zostało przygniecione. Emocje które nami targają są olbrzymie, każdy z nas ma poczucie odpowiedzialności.

Szanowni Państwo, nasze placówki pracują nadal. Nie uruchomimy kilku akcji na ten rok, projekt Mania Pomagania nie istnieje, wszelkie powiązania z osobą pani Malwiny Witek zostają rozwiązane. Po pandemii zapraszamy do schroniska (teraz nie możemy wpuszczać zbyt wielu osób na teren placówki), można się przekonać, że nigdy nie trzymamy zwierząt w brudzie, bez jedzenia, bez wody, czy też nie wzbraniamy się przed wolontariuszami. Są oni bezcenni w naszej pracy. Nasza placówka nigdy nie zaniechała dbania o dobrostan zwierząt.

Popieramy wniosek o najwyższą karę za te czyny. Jako organizacja współpracujemy z wieloma wolontariuszami, domami tymczasowymi, członkami organizacji, wobec których z czasem okazujemy coraz większe zaufanie, jeśli praca tej osoby na rzecz zwierząt przebiega poprawnie. To doświadczenie na zawsze zmieni nasze postrzeganie osób chcących działać w organizacji.

Apelujemy do Państwa o jedno: ocena osoby, która dopuszcza się takiego czynu jest tylko jedna. Prosimy tylko nie odwracać się od idei adopcji zwierząt bezdomnych. Nasze psy mają zawsze tylko jedną prośbę – nowe domy i to jest misja, której się będziemy trzymać.
Dziękuję za przeczytanie tego wpisu, jest to pełen opis posiadanej przez nas na dziś wiedzy, informacji, jakie zebraliśmy.
Jeśli wśród czytelników są osoby, które potrzebują wsparcia, gdyż posiadają zwierzęta od tej osoby i jest jakakolwiek potrzeba pomocy, prosimy o kontakt. O wielu dopiero się dowiadujemy.
kontakt@mampomysl.org
tel. 790 241 451

Zespół Fundacji Mam Pomysł

Nowe objawy koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Psy zagłodzone przez miłośników zwierząt w Głuszycy? Kontrola w świdnickim schronisku [AKTUALIZACJA] - Wałbrzych Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3