reklama

Szklarska Poręba: Narciarski festiwal retro. Bawiono się pod hasłem "precz z plastikiem" FILM

Rafał Święcki
Szklarska Poręba: Narciarski festiwal retro. Narciarską zabawę w stylu retro zorganizowano w Szklarskiej Porębie po raz 11. Uczestnicy zjawili się w wełnianych swetrach, pumpach i ciepłych marynarkach. Każdy miał obowiązkowo na nogach skórzane buty i drewniane narty. Impreza odbywała się bowiem pod hasłem - "precz z plastikiem".

Szklarska Poręba: Narciarski festiwal retro

Historię zawodów retro podsumowuje - Przemysław Wiater, historyk i regionalista.

Sam pomysł zrodził się przed dobrymi już kilku laty, gdy trochę z ukosa popatrzyłem na stare, drewniane narty. Stały sobie w kącie na poddaszu Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, jako jeden z wielu muzealnych eksponatów. Zakurzone narty. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym czasie popełniałem tekst o początkach narciarstwa w Szklarskiej Porębie. Byli tam wymieni pionierzy karkonoskiego narciarstwa: Franz Pohl, założyciel i wieloletni dyrektor huty „Józefina”, pisarze Carl i Gerhart Hauptmann, Wanda Bibrowicz, tkaczka artystyczna, zwana też od swego zamiłowania do nart "królową śniegu ", Hendrich Adolph, właściciel schroniska na Hali Szrenickiej i wielu, wielu innych. Było również o pierwszym po śląskiej stronie gór klubie narciarskim o jakże miłej memu sercu nazwie „Wichura” założonym w 1900 r. i o orkiestrze, która przygrywała narciarzom podczas zawodów i o kończących je bankietach oraz wznoszonych hucznie toastach „Niech żyją narty !” Zacząłem się baczniej rozglądać: "Ski-muzeum" w pobliskim Harrachovie i przypadkowo spotkani Czesi wędrujący na starych nartach. Rozmawiałem o tym z Julianem Lachowiczem, który takie narty miał i czasem na nich jeździł. Coś zaświtało, pomyślałem, że może by tak i u nas.

Pierwszy raz na starych, drewnianych nartach przejechałem na "Puchatku" slalom namówiony przez Agnieszkę Rozenek z Referatu Promocji Szklarskiej Poręby otwierając poważne, „plastikowe” zawody narciarskie "Turnieju Miast Radiowej Trójki" w sobotę 6 marca 2004 r. Pamiętam, że trasa była długa, bramek wiele, a śnieg twardy i zmrożony. Wystartowałem z „duszą na ramieniu”, linię mety minąłem na mocno trzęsących się nogach, ale slalom pokonałem bez upadku. Po prostu dawne narty nie miały kantów, stopa była tylko częściowo usztywniona, luźna pięta, a na zmrożonym, gładkim jak stół stoku, ślizgi jeździły jak chciały. Jak ktoś nie wierzy, niech sam spróbuje. Zaprawdę wysoki poziom adrenaliny zapewniony.

Pomysł "dojrzewał", aż padło: tak - Bieg Retro. Gdzie ? Szklarska Poręba - stacja turystyczna Orle i Stanisław Kornafel, Prezes Towarzystwa Izerskiego, któremu ten koncept od razu bardzo się spodobał. Regulamin zawodów ułożyłem prosty: "zero plastiku". Zaczęło się skromnie i z pewną dozą nieśmiałości. Kilkunastu przebranych w stroje z początków XX wieku pasjonatów wystartowało do I Biegu Retro na Orlu 13marca 2004 r. Przygrywała nam na starcie, jak przed stu laty, zaprzyjaźniona czeska kapela "Šafrany". Rok potem było nas już więcej, lecz fatalne warunki pogodowe i korki na drogach od strony Szklarskiej i Harrachova uniemożliwiły części zawodników dotarcie na czas. Pamiętam jak w kilkunastu spychaliśmy na pobocze ustawionego w poprzek drogi do Jakuszyc TIR-a, którego kierowcy wydawało się, że da radę podjechać bez łańcuchów... Malowniczo przebrana i pogodnie uśmiechnięta Irena Kempisty z Jeleniej Góry przybyła na Orle dopiero około 15, choć start zapowiedziany był w samo południe. Mocno spóźnili się też Czesi z pobliskiego Jablonca.

W 2006 r. postanowiłem z gronem zapaleńców rozszerzyć bieg o slalom i tak powstał I Izerski Dwubój Retro. Głównymi organizatorami było Towarzystwo Izerskie i Urząd Miejski w Szklarskiej Porębie, część nagród ufundowało Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, Starostwo Jeleniogórskie, nieoceniony Henryk Pszciuk i wielu innych sponsorów. O 10.00 (z leciutkim poślizgiem, jak na retro - narciarzy przystało) na świetnie przygotowanym stoku Krzysztofa Hunkiewicza w Dolinie Szczęścia stanęło do walki dwudziestu śmiałków. Były wśród nich i piękne panie, tak ze stołecznej Pragi, jak i z niewielkiego Proboszczowa w gminie Pielgrzymka. Slalom wyrafinowanie ustawiony przez Romana Rafę nie był wcale łatwy do pokonania, a wykonane przez niego takie jak przed laty drewniane, czerwone i niebieskie tyczki, dodawały szczególnego posmaku. "Zero plastiku!" Walka była zacięta, decydowały ułamki sekund, choć zdarzyło się, że linię mety przejechała tylko jedna narta i to bez zawodnika. Po prostu puściły skórzane paski wiązania, które nie konserwowane po latach niekiedy drą się jak papier. Po szczęśliwym zakończeniu slalomu przejechaliśmy do Jakuszyc i stamtąd szczęśliwcy skuterem śnieżnym lub na własnych nogach (patrz-nartach) zziajani dotarliśmy na Orle, gdzie około godz. 13 odbył się start drugiej część dwuboju - Bieg Retro. Tamten Bieg zgromadził już 49 zawodników, a wszyscy jak jeden na starym sprzęcie, poprzebierani, uśmiechnięci.

Po kolejnych doświadczeniach zaproponowałem, aby z przyczyn terenowo-technicznych (brak odpowiedniego stoku do zjazdów w okolicy Orla) organizację Slalomu Retro przejęło miasto Szklarska Poręba. Pomysł „chwycił”. Od 2006 r. odbywają się w Karkonoszach dwie osobne imprezy retro: slalom i bieg, które na stałe wpisały się do kalendarza zimowych atrakcji pod Szrenicą. W slalomie w 2007 r. wzięli nawet udział burmistrzowie Arkadiusz Wichniak ze Szklarskiej Poręby i Mirosław Górecki, z zaprzyjaźnionych Kowar, niezmordowany propagator sań rogatych.

2 lutego 2009 r. odbył się pod dolną stacją wyciągu krzesełkowego w Szklarskiej Porębie odbył się III Slalom Retro, a 21 marca, przy pięknej, słonecznej pogodzie, na Orlu VI już Biegu Retro, w którym wystartowała rekordowa ilość „retrowców” – był nas aż 64. Trasę biegu wokół Orla świetnie przygotował tak zasłużony dla narciarstwa biegowego i promocji Szklarskiej Poręby Julian Gozdowski, Prezes „Biegu Piastów”, za co Towarzystwo Izerskie złożyło mu serdeczne podziękowania. Były puchary, nagrody, grochówka i kiełbasa z rusztu, a także wspaniałe jasne piwo Izerskie i ciemne Walońskie. Przygrywały tradycyjnie "Šafrany" i tylko zaraz po stracie pękł mi pasek wiązania - ot pech.
Ale mimo to myślę sobie: „Niech żyją narty !”

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3