Marek L. usłyszał wyrok. Za zabicie konkubiny dostał dożywocie

HAK
strimeo
Przed Sądem Okręgowym w Jeleniej Górze zapadł wyrok przeciwko Markowi L. Mężczyzna za zabicie ze szczególnym okrucieństwem swojej konkubiny usłyszał wyrok dożywocia.

40-letni jeleniogórzanin stanął przed sądem za zabójstwo swojej partnerki. Zmasakrował jej ciało zadając około 20 ciosów sieką. Pijany napastnik w zabójczym szale poważnie ranił też swoją 18-letnią córkę. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowania zabójstwa. 29 czerwca w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze zapadł wyrok. Marek L., za usiłowanie zabójstwa swojej córki usłyszał wyrok 15 lat więzienia, za zabicie ze szczególnym okrucieństwem swojej partnerki dożywocie.

Dodatkowo, w wyroku zastrzeżono, że oskarżony nie będzie mógł skorzystać z instytucji warunkowego, przedterminowego zwolnienia przed odbyciem co najmniej 30 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł także wobec oskarżonego obowiązek zadośćuczynienia poprzez zapłatę na rzecz córki kwoty 300.000 zł oraz środek karny w postaci zakazu kontaktowania się z nią na okres 15 lat. W przeważającej mierze sąd podzielił stanowisko prokuratury w zakresie kwalifikacji prawnej czynów przypisanych oskarżonemu oraz co do żądanego przez prokuratora wymiaru kary pozbawienia wolności. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Do tragedii doszło we wrześniu ubiegłego roku w Cieplicach, w uzdrowiskowej części Jeleniej Góry. Pijany Marek L. przyszedł zabrać z mieszkania 38-letniej Małgorzaty R. swoje rzeczy. Po wcześniejszych alkoholowych awanturach, kobieta nie chciała bowiem już wieść z nim wspólnego życia. Marek L. od kilku lat nie radził sobie z nałogiem, wielokrotnie groził partnerce śmiercią, szarpał ją, tłukł naczynia, wyzywał. W końcu Małgorzata R. straciła nadzieję, że partner się zmieni. W dniu wyprowadzki Marek L. po raz kolejny prosił, aby mu wybaczyła i pozwoliła wrócić do domu. Kobieta stanowczo odmówiła. )koło godziny 22 Małgorzata R. położyła się spać. Córka położyła się obok niej i obydwie zasnęły. Dwie godziny późnej Marek L. dostał się do mieszkania. Miał przy sobie siekierę, którą zaatakował Małgorzatę R.

Kobieta obudziła się i zaczęła walczyć z napastnikiem. Obudziła się także 18-letnia córka zabójcy. Gdy matka po jednym z ciosów osunęła się na podłogę, dziewczyna zorientowała się, że napastnik jest jej ojcem. Gdy próbowała go odciągać od poważnie rannej matki została uderzona siekierą w głowę i plecy. 18-latce udało się jednak uciec i zabarykadować w pokoju. Oskarżony próbował wywabić ją na zewnątrz, mówiąc, aby „pomogła matce”. Aleksandra L. pozostała w zamknięciu i przez telefon zawiadomiła służby ratunkowe. Morderca został zatrzymany, gdy zakrwawiony wychodził z budynku. Obu kobietom udzielono pomocy medycznej, ale Małgorzata R. po kilku godzinach zmarła w szpitalu. Marek L. miał 2,1 promila alkoholu we krwi.
lat więzienia.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie